W sobotę dzieci lepiły ceramiczne formy, które na następnych zajęciach będziemy wypełniać szkłem.
Oczywiście, nie wszystkim spodobał się temat, ale jak to bywa w Pracowni, każdy lepi to co mu w duszy gra. Grzesiu miał pewien pomysł i nic nie było w stanie oderwać go od pracy. Był niesamowity, całe dwie godziny, lepił i dopracowywał swoją pannę. Wyszła wspaniale BRAWO GRZESIU!!!!!
Pozostałe dzieci też bardzo ciężko pracowały i teraz wszyscy czekamy na następne zajęcia i końcowy wypał.
W sobotę odwiedzała nas też telewizja regionalna, relacja tu /klik/ 00:19:45 minuta
I żeby nie było, że wymyślam
wszyscy na przerwie podwieczorkowej a Grzesiu przy pracy :)
a to już część prac poszkliwionych
wskazówki starszej siostry :)
jeszcze dopracowanie szczegółów i gotowe
i znowu zdjęcie na potwierdzenie moich słów:
wszyscy pracują w wielkim skupieniu
a to przykład, ze nawet pierwsze spotkanie z gliną
może zakończyć się ciekawą pracą
Co lepią dziewczynki?
Oczywiście panienki :)
a po zajęciach na półkach zostały:
panna Grzesia
rożne formy pod szkło i nie tylko pod szkło
a także panienki, pieski, misie, miski
A na koniec dziękujemy spóźnionemu Zajączkowi (mamie Emilki i Hani) z ogromny koszyk za czekoladowymi zającami i jajeczkami. :)











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz